Nie zawsze świeci tu słońce, śnieg często topnieje przed Bożym Narodzeniem, a wiosna przynosi więcej miłości, niż byśmy sami tego chcieli, latem za to, nagrzany asfalt wygania nas poza miasto, na wielkie zalewy.
Wyobraź sobie fabryki włókiennicze z ubiegłego stulecia – olbrzymie okna, miliony równiutkich, czerwonych cegiełek. Zaraz obok tego neoromantyczne kamienice - górujące nad miastem gargulce i anioły, obserwujące zmagania ludzi ze światem i toczące milczące zakłady o ich przeznaczenie.
Czy już widzisz ulicę, gdzie mijają Cię tysiące turystów, mieszających się z uczniami najsławniejszych szkół, biegnących na swój wykład?
Ale uważaj! Poeta siedzący na jednej z najbardziej rozpoznawalnych ławeczek bacznie Ci się przygląda – nie licz jednak, że będziesz bohaterem kolejnego wiersza - chociaż, po drugiej stronie w bramie stoi Plotkara.
O! Już dostajesz powiadomienie o nowym poście na everyday-lodz.net. Zbliża się impreza? Ale gdzie?
Łódź - to właśnie tutaj żyjemy. Pozornie normalne życie, które kreujesz każdego, nowego dnia.
Kim chcesz się stać? Masz przecież tak wiele możliwości.
Możesz być tym, kim tylko zechcesz. Łódź kocha swoje dzieci, ale każdego dnia dostajesz nową porcję przeciwności losu. Poradzić Ci coś? Chodźmy wypić swoją lemoniadę życia w Cafe Wolność.
Jeszcze się zastanawiasz? Nie marnuj czasu, przecież czekamy na Ciebie!
WWW.EVERYDAY.CZO.PL
Dziękuję za czas wspólnie spędzony, oraz wspomnienia, które wiążę z tym forum. Było ono trzecim, jakie zrobiłam, jak i drugim, które uważam za swoje dziecko, w pełni udane, chociaż historii nie udało nam się doprowadzić do końca.
A wiecie, co byłoby dalej? Voldemort by powrócił. Naddall, jako jego córka poprzez geny miałaby jego część w sobie. Narodziłby się na nowo, jednak nie w pełni chwały, dość słaby i schorowany. Córka byłaby jego prawą ręką. Jednak nie zapominajmy, że jest Potter. Opowiadać by było tu zbyt długo, ale byliby razem, pokonując zło całego świata, Albus zrozumiałby, że nie tylko ciemna strona istnieje i wszystko zakończyłoby się happy endem. Sama nie wiem, nie dopracowałam tego do końca, więcej wam nie zdradzę, fe, nie mieliby dziecka! Jak kiedyś zrobimy coś nowego, to opowiem Wam tą historię.
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze gdzieś się zobaczymy. Jamesowa również Was kocha, chociaż zdarzenia losowe sprawiły, że chodzi teraz po górach z harcerzami. Macie jakieś pomysły, pytania, coś? 6767555 jak zwykle otwarta na wszelkie propozycje, żegnająca się z Wami, Naddall